Biszkopt rzucanyWiele gospodyń ma niezawodny przepis na biszkopt. Ja prezentuję biszkopt, który można nazwać idealnym. Jest puszysty, wysoki i prosty – co jest niewątpliwym atutem przy krojeniu go na tort. Rośnie bez proszku do pieczenia. Cała tajemnica tego cuda tkwi w… rzuceniu nim o podłogę. Zabieg ten sprawia, że biszkopt nie opada. To nie jest żart – doszukano się nawet naukowego wyjaśnienia o bąbelkach zawartych w cieście, które dzięki temu mniej się uwalniają. Ja nie pokuszę się o dokładne tłumaczenie, dlaczego tak się dzieje – trzeba przyjąć to na wiarę 🙂 Faktem jest, że biszkopt rzucany to hit w mojej kuchni i jest to jeden z najlepszych biszkoptów jakie jadłam. Przepis pochodzi z niezastąpionych Moich Wypieków.

Składniki:

  • 5 jajek w temp. pokojowej
  • 3/4 szklanki drobnego cukru (tzw. “do wypieków”)
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

Potrzebujemy tortownicy o średnicy 21 – 22 cm (jeśli w domu mamy tylko 26 cm, musimy zrobić biszkopt z półtora porcji). Jej dno wykładamy papierem do pieczenia, boków niczym nie smarujemy. Nagrzewamy piekarnik do 160-170ºC.  Dokładnie oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywno – to najważniejsza część. Nie wyłączając miksera, powoli dodajemy cukier. Białka muszą być na tyle zwarte, aby po odwróceniu naczynia nie wypadały. Trzeba je więc ubijać co najmniej 3-4 minuty na wysokich obrotach miksera. Następnie, miksując, dodajemy po jednym żółtku. Mąki należy wymieszać, koniecznie przesiać przez sito i bardzo powoli dodawać partiami mieszając szpatułką (lub na najwolniejszych obrotach miksera) Ciasto przelewamy do przygotowanej formy i wstawiamy na 35-40 minut do piekarnika (możemy sprawdzić czy biszkopt upiekł się patyczkiem – jak będzie suchy to już jest dobry).

Teraz zaczyna się zabawa. Po upieczeniu od razu wyjmujemy biszkopt z piekarnika i razem z blachą upuszczamy na podłogę z ok. 50-60 cm wysokości. Jeśli boimy się stłuc kafelki można podłożyć szmatkę lub stary koc – ja na przykład rzucam na dywan. Podobno niektórzy dla pewności rzucają dwa razy 😉 Biszkopt wstawiamy z powrotem do piekarnika, aby ostygł przy lekko uchylonych drzwiczkach. Jeśli podczas pieczenia zrobił się “czubek” powinien on dzięki rzucaniu zrównać się z biszkoptem – zaś same ciasto nie opadnie. Gdy biszkopt będzie całkowicie zimny, nożykiem lub patyczkiem odkrajamy go od brzegów tortownicy.

Co sądzicie o rzucaniu ciastem? 😀 To w końcu odstresowujące zajęcie 😉

Przepraszam was za kiepską jakość zdjęcia. Złamałam kartę SD od aparatu i musiałam zrobić zdjęcie komórką.

Dopisek: Co zrobić aby biszkopt był perfekcyjny? Jajka najlepiej wyjąć 3 godziny przed pieczeniem z lodówki. Mąkę najlepiej przesiać dwa razy – aby była puszysta. W misce gdzie są ubijane białka nie może się znaleźć woda. Musimy także dokładnie oddzielić jajka – gdy kawałek żółtka wpadnie nam do białek to nie ubiją się prawidłowo. Cukier do białek dodajemy stopniowo (nie na raz!) i ubijamy nie mniej niż 3 minuty. Przesianą mąkę także trzeba dodawać małymi partiami i mieszać już szpatułką.

FavoriteLoadingDodaj przepis do ulubionych